Nagle poczułam śmierdzącą parę z jakiś ust i ślinę na twarzy. Obudziłam się natychmiast. Stał na de mną mój kochany Klaps (pies podobny do psa z Rodziny Zastępczej). Spojrzałam na zegarek godz. 18:30, a później na telefon 11 nieodebranych połączeń (oczywiście od Veronici wszystkie). Kurde czyli to był sen... no tak, kto noramalny poznaje w taki sposób One Direction. Ok czas się szykować w końcu mam tylko półgodziny. założyłam bluzkę dużą zieloną koniczynką z przodu, carne rurki, białe conversy i czarną bluze. Wyszłam. Gdy byłam w połowie drogi zaczęło padać. Zadzwoniłam do V, że mogę się spóźnić. Przyjęła to jakoś spokojnie o.0 . Idę sobie chodnikiem gdy nagle z zawrotną prędkością zza górki wyłania się duży czarny bus. Tak pech chciał że jak mnie mijał to wjechał w wielką kałużę " dzięki czemu" zostałam oblana. Zaczęłam klnąć. Bus zatrzymał się a z niego wyszłam czarnoskóra kobieta, około 35 lat.
- Jezu przepraszam j anie chciałam-przepraszała mnie kobieta
-Nic sie nie stało- odpowiedziałam wyłudzając uśmiech
-Masz w co sie przebrać?
-Spodnie mam na zmianę, ale bluzke to juz nie
-To się da załatwic-powiedziała- nie odchodź- i pobiegła do busa. Po chwili wyszła z bluzką- proszę mam nadzieję, że będzie dobra.
-Nie mogę tego wziąć, wrócę do domu i sie przebiorę.
- Nie mam mowy przebierzesz się w busie- w tym samym momencie zza busa wyłoniło się 5 przystojniaków w pidżamach, nie widziałaś kto to
-O tu jesteś, dzień dobry- powiedziała Veronica podchodząc do mnie, deszcz lał coraz mocniej.
- Mogę na słówko- powiedziała Veronica popychając mnie na bok.- wiesz kto to tam stoi?!!
-No właśnie nie
-Kobieto, to One Direction !!!
-Masz dowody?? - zapytałam z lekką niepewnością, ponieważ wiedziałam, że ma
-1 masz w ręku bluzke Niall'a (tą z jednym rękawem różowym), 2 ta kobieta to kierowca ich Tour-busa, 3 tam stoi 5 przystojniaków, 4 ... -nie dokończyła bo jej przerwałam
-o Ku*wa to One Diretcion, ok trzeba sie ogarnąć. Ok nieważne, nie możemy wyjść na idiotki
-Chłopcy do autokaru bo się na koncert przeziębicie - powiedziała kobieta - a wy gdzie idziecie, może was podwieźć?
-My idziemy do Summer High (nie wiem czy taka szkoła jest ). Przepraszam ale się śpieszymy. Mam tylko mały problem kiedy mam tą bluzkę oddać.
-Zatrzymaj ją - wydarł się blondasek zza busa
- Do autokaru, ale już- nakrzyczała na niego kobieta, a my zaczęłyśmy chichotać- normalnie jak z dziećmi
-Haha. przepraszamy, ale musimy już iść bo się spóźnimy, to do zobaczenia kiedyś.
-Do zobaczenia- powiedziała kobieta i zniknęła w busie.
Miałam już ochotę skakać ale Veronica mnie powstrzymała
-Czekaj, czekaj jeszcze nie... ( bus znikną za zakrętem) już. WOAAAAAAAHHHHHH !!!! zaczęłyśmy tańczyć, skakać.
***
Dyskoteka już się zaczęła. Na sali był duży tłum. Leciała TA piosenka. Po piosence na scenę weszła nasza pani dyrektor.
-Jak wiecie lub nie wiecie dziś w naszym gimnazjum będzie dość nietypowa dyskoteka ponieważ będzie taki mały koncert. Drodzy uczniowie przed wami znany na całym świecie boy's band. Przed wami ONE DIRECTION !!!!
Baby You Light My World
niedziela, 20 maja 2012
poniedziałek, 14 maja 2012
Rozdział 1
Nareszcie, szkolna dyskoteka już niebawem. Chociaż moja psiapsióła Veronica Nie przepada za takimi zabawami to musi pójść ze mną, ponieważ coś mi się wydaję że ten wieczór będzie nie zapomniany (a jak mi się coś wydaję to zawsze się sprawdza, ZAWSZE !). A więc tak po pierwsze: maja tak grać One Direction (WOAHHHHHH!!! wiem cieszę się jak głupi do sera), a po drugie będzie to na naszej nowe sali gimnastycznej, która pomieści z 500 - 600 osób (czyli impra będzie OSTRA mimo, że to szkolna dyskoteka). No ale jak zawsze są problemy w co się ubrać ponieważ o 19 zaczynała się dyskoteka a był 16. Umuwiłam się z Veronicą o 17;30 pod jej domem ponieważ od nie z domu było do szkoły bliżej. Poszłam na początek pod prysznic, a następnie zrobiłam sobie lekki makijaż. Ubrałam się w : brzoskwiniową marynarkę, czarne conversy, czarną bokserkę, czarne rurki. Wybiła 17 więc zaczęłam się zbierać gdy nagle zadzwonił mi telefon. Na wyświetlaczu pokazało mi si zdjęcie V.
*rozmowa telefoniczna*
-Noo!! Już wychodzę
-To szybciej!! Ruszaj twą zacną dupcię! (odzywa się jak na przyjaciółkę przystało ;])
-Noo!! już PA
-PAA
*koniec*
Założyłam moje pilotki (takie okulary jakby ktoś nie wiedział) i wyszła m szłam jakieś 20-25 min. Oczywiście dostałam masę sms do Veronici np:."Szybciej bo mi zimno", "Co, do chodnika przymarzłaś?! SZYBCIEJ". Wiem jest bardzo dobrze wychowana. Nareszcie już ją widzę i słyszę. O 19:20 byłyśmy już w szkole. Na sali moja klasa zachowywała się jak małpy wypuszczone z ZOO dosłownie.
Po jakiś 30 min wszystko się ogarnęło, a na scenę wyszło One Direction (WOAHHH i znowu ta faza wśiekodupy ;]) Zaśpiewali WMYB, GBY, OT, Stole My Heart i Everything about you. Po tym 'koncercie' Niall ( którego kocham nad życie) powiedział, że żuci swoją kaszkiet tak samo jak panna młoda na weselu. No i stało się...rzucił ten kaszkiet prosto w naszą stronę (moją i Veronici) i cały tłum rzucił sie na nas. Ja dostałam w nos i zacęła mi krew lecieć, a Veronice dziewczyna nabiła guza. Wyczołgałyśmy się z tego tłumu i poszłyśmy w stronę łazienki. Chłopcy to zauważyli więc zaczęli krzyczeć abyśmy się zatrzymały ale my ich nie słyszałyśmy. Na moje szczęście moja marynarka była czysta. Przy wyjściu z łazienki czekał na nas tłum, a środku jego 1D. W tym samy momencie Niall krzykną coś w stylu:' Uwaga przejście dla poszkodowanych' i nagle powstało takie małe przejście dla nas, które prowadziło to chłopaków z 1D( ja oczywiście spaliłam buraka). Pogadaliśmy trochę wymieniliśmy się numerami telefonów i ja z Veronicą poszałm do niej a noc bo rodzice mi pozwolili a 1D poszło dalej śpiewać
Przepraszam, ale pierwszy rozdział i taki trochę denny, ale postaram się aby następne były lepsze :)
niedziela, 13 maja 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)


