Rozdział 1
Nareszcie, szkolna dyskoteka już niebawem. Chociaż moja psiapsióła Veronica Nie przepada za takimi zabawami to musi pójść ze mną, ponieważ coś mi się wydaję że ten wieczór będzie nie zapomniany (a jak mi się coś wydaję to zawsze się sprawdza, ZAWSZE !). A więc tak po pierwsze: maja tak grać One Direction (WOAHHHHHH!!! wiem cieszę się jak głupi do sera), a po drugie będzie to na naszej nowe sali gimnastycznej, która pomieści z 500 - 600 osób (czyli impra będzie OSTRA mimo, że to szkolna dyskoteka). No ale jak zawsze są problemy w co się ubrać ponieważ o 19 zaczynała się dyskoteka a był 16. Umuwiłam się z Veronicą o 17;30 pod jej domem ponieważ od nie z domu było do szkoły bliżej. Poszłam na początek pod prysznic, a następnie zrobiłam sobie lekki makijaż. Ubrałam się w : brzoskwiniową marynarkę, czarne conversy, czarną bokserkę, czarne rurki. Wybiła 17 więc zaczęłam się zbierać gdy nagle zadzwonił mi telefon. Na wyświetlaczu pokazało mi si zdjęcie V.
*rozmowa telefoniczna*
-Noo!! Już wychodzę
-To szybciej!! Ruszaj twą zacną dupcię! (odzywa się jak na przyjaciółkę przystało ;])
-Noo!! już PA
-PAA
*koniec*
Założyłam moje pilotki (takie okulary jakby ktoś nie wiedział) i wyszła m szłam jakieś 20-25 min. Oczywiście dostałam masę sms do Veronici np:."Szybciej bo mi zimno", "Co, do chodnika przymarzłaś?! SZYBCIEJ". Wiem jest bardzo dobrze wychowana. Nareszcie już ją widzę i słyszę. O 19:20 byłyśmy już w szkole. Na sali moja klasa zachowywała się jak małpy wypuszczone z ZOO dosłownie.
Po jakiś 30 min wszystko się ogarnęło, a na scenę wyszło One Direction (WOAHHH i znowu ta faza wśiekodupy ;]) Zaśpiewali WMYB, GBY, OT, Stole My Heart i Everything about you. Po tym 'koncercie' Niall ( którego kocham nad życie) powiedział, że żuci swoją kaszkiet tak samo jak panna młoda na weselu. No i stało się...rzucił ten kaszkiet prosto w naszą stronę (moją i Veronici) i cały tłum rzucił sie na nas. Ja dostałam w nos i zacęła mi krew lecieć, a Veronice dziewczyna nabiła guza. Wyczołgałyśmy się z tego tłumu i poszłyśmy w stronę łazienki. Chłopcy to zauważyli więc zaczęli krzyczeć abyśmy się zatrzymały ale my ich nie słyszałyśmy. Na moje szczęście moja marynarka była czysta. Przy wyjściu z łazienki czekał na nas tłum, a środku jego 1D. W tym samy momencie Niall krzykną coś w stylu:' Uwaga przejście dla poszkodowanych' i nagle powstało takie małe przejście dla nas, które prowadziło to chłopaków z 1D( ja oczywiście spaliłam buraka). Pogadaliśmy trochę wymieniliśmy się numerami telefonów i ja z Veronicą poszałm do niej a noc bo rodzice mi pozwolili a 1D poszło dalej śpiewać
Przepraszam, ale pierwszy rozdział i taki trochę denny, ale postaram się aby następne były lepsze :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz